Hej! Piękna, wiosenna pogoda w końcu zawitała do Polski! W tak cudny, ciepły dzień człowiek z chęcią wstaje i energia go rozpiera :) Wczoraj byłam z rodzicami w Auchanie na przedświątecznych zakupach. Upolowałam swój pierwszy płyn micelarny, który poleciła mi pani na dziale kosmetycznym. Jest to mój pierwszy taki płyn. Wcześniej używałam tylko mleczka do demakijażu z Avonu lub w ekstremalnych wypadkach mydła w płynie i wody.

Oceanic AA Technologia wieku Ultra nawilżanie

Według opisu zamieszczonego na przodzie butelki płyn micelarny ma nawilżać i chronić. Myślę, że nie podrażnia, zmywa dość dobrze makijaż ale czy nawilża? Mam skórę mieszaną, czasami muszę wklepać mega ilość kremu nawilżającego żebym mogła nałożyć podkład bez przeszkód i wtedy mogę powiedzieć, że mam nawilżoną skórę. Nie wiem jak u innych ale u mnie tego nawilżenia nie widać.


Z tyłu możemy przeczytać o składzie jak i o właściwościach płynu. "Doskonale oczyszcza"-powiedzmy, że się zgadzam, "Optymalnie nawilża"-o to mogłabym się kłócić, "Zapobiega przesuszaniu"-nie zaważyłam tej właściwości, "Działa odżywczo"-pod demakijażu jedyne co zauważyłam to to, że skóra jest odrobinę miększa w dotyku.

Reasumując:
PLUSY:
  • Dobrze radzi sobie z demakijażem
  • Nie podrażnia 
  • Ma delikatną konsystencję
  • Nie zostawia tłustej i kleistej powłoki
  • Cena (ok 13 zł)


MINUSY:
  • Nie zauważyłam znacznej różnicy w nawilżaniu
  • Mała pojemność opakowania


Co do wydajności nie mogę jeszcze nic napisać na ten temat ale myślę, że jak skończy mi się całe opakowanie to dam znać :)

Ostatnio było dość głośno o zaćmieniu słońca. Oglądaliście? Robiliście zdjęcia?
Ja po marnych próbach z okularami przeciwsłonecznymi sięgnęłam po starą wywołaną kliszę z aparatu i moje zdjęcie rentgenowskie kręgosłupa. A oto efekt:

Fajnie było obserwować tak rzadkie zjawisko :)

Na dzisiaj to tyle. Dajnie znać w komentarzach czego używacie do codziennego demakijażu twarzy i co polecacie! 

Do następnego! xoxo

Cześć! Miesiąc temu pokochałam koktajl ze szpinakiem,bananem i kiwi. Dziś dorzuciłam do tego pomarańczę i zakochałam się w tym koktajlu jeszcze bardziej! Połączenie słodkiego banana i kiwi z lekką kwaśnością pomarańczy robi dietetyczne "niebo w gębie". Zachęcam was do wypróbowania tego przepysznego koktajlu!
A o to jak go wykonać"

CO BĘDZIE POTRZEBNE (porcja 400ml) :
  1. 1 duży banan
  2. 1 mała pomarańcza
  3. 1 kiwi
  4. parę liści szpinaku 
  5. 50 ml niegazowanej wody
PRZYGOTOWANIE:
Do pojemnika z ostrzami (blendera lub czegoś w czym zmiksujemy owoce) wrzucamy obrane i pokrojone na mniejsze kąski owoce (banan, kiwi, pomarańcza), dodajemy liście świeżego szpinaku i wodę. Całość miksujemy do uzyskania rzadkiej konsystencji. W przypadku zbyt gęstego koktajlu dodać dodatkową ilość wody i wymieszać.

I oto cała nasza "praca". Koktajl jest bardzo łatwy i szybki w przygotowaniu.
Bon appétit!

Jeżeli macie swoje ulubione koktajle chętnie poznam wasze przepisy na te dobroci :)
Piszcie w komentarzach!

Do następnego! xoxo





Cześć! Po mile spędzonym weekendzie z moim M. wracam z instrukcją na stworzenie cudnego pudełeczka, które jest zdobione słomkami do napojów :) Jakiś czas temu zakupiłam paczkę 250 sztuk czarnych słomek do napojów. Dzisiaj przeglądając internet natrafiłam na filmik jak zrobić koszyk ze słomek ( filmik zobaczycie tutaj: klik ), który dodatkowo spryskali białym lakierem w puszcze i ozdobili koronką. Ja niestety lakieru ani koronki nie posiadam lecz wydaje mi się że poje pudełeczko jest równie ładne^^ Bardzo zainspirował mnie ten filmik więc również postanowiłam stworzyć coś z moich zaległych gdzieś w półce słomek i starego pudełka po kosmetykach z AVON'u. 
A oto mała instrukcja ode mnie dla was:

CO POTRZEBUJEMY:
  1. Stare pudełko bez przykrywki (dowolny rozmiar)
  2. Linijka
  3. Nożyce
  4. Słomki do napojów (ja posiadam te proste bez zgięcia)
  5. Szeroka taśma dwustronna 

WYKONANIE:
  1. Mierzymy wysokość naszego pudełka (u mnie ok 9,5cm)
  2. Za pomocą linijki i nożyc mierzymy i obcinamy słomki na wysokość pudełka (ja musiałam obciąć 92 kawałki, a z jednej słomki o średnicy 0,8mm wychodziły 2 )
  3. Mierzymy długość boków naszego pudełka i odmierzamy taką samą ilość potrzebnej nam taśmy
  4. Przyklejamy pierwszy kawałek taśmy na sam środek pudełka i ściśle przyklejamy przygotowane wcześniej słomki
  5. Tę samą czynność powtarzamy z kolejnymi bokami

Jeżeli słomki wystają z naszego pudełka można je obciąć aby były równe z krawędziami :)
Moje pudełko po ukończeniu obklejania wyglądało tak:


Brakowało mi jednak koloru ze względu iż słomki były czarne więc taśmą dwustronną przykleiłam jeszcze szeroką, czerwoną wstążkę i zrobiłam z niej kokardę, którą przykleiłam gorącym klejem n środek. Mój efekt końcowy wygląda tak:


Pudełeczko można wykorzystać na różne rzeczy w zależności od wielkości oczywiście^^ Przyda się na kosmetyki, przybory częstego użytku (gazety,zeszyty,długopisy,kredki itp.) jak i również do łazienki tak jak na umieszczonym powyżej filmiku :)

Mam nadzieję, że pomysł wam się spodoba i również stworzycie swoje piękne pudełeczka! :)

Do następnego! xoxo






Cześć! Dzisiaj rozpiszę się troszkę o tym jak pielęgnują swoje paznokcie. Parę dobrych lat temu pierwszy raz zapuściłam swoje "szpony". Chciałam mieć ładny manicure na ślub siostry ale raczej nie robiłam nic nadzwyczajnego co przyczyniłoby się do efektów "wow". Jeszcze w czasach gimnazjum miałam bzika na punkcie malowania paznokci. Potrafiłam każdego dnia je zmywać i malować na inny sposób od franch'y do różnych wzorków. Z czasem niestety mój zapał zanikał i moje dbanie o ich wygląd ograniczało się tylko do ich piłowania. Następnym etapem były tipsy. Moja siostra zakupiła sobie kiedyś cały zestaw do robienia sztucznych paznokci więc mnie to podkusiło i dawałam jej eksperymentować na moich paznokietkach. Niestety ściąganie ich było mega udręką... zniszczona płytka, rozdwajanie się i łamanie, także tipsy towarzyszyły mi tylko na duże imprezy. Od tego roku postanowiłam, że znowu bardziej zadbam o moje naturalne paznokcie. Często maluję paznokcie odżywkami, a kiedy są wolne od lakieru wcieram w nie olejek, który stosuję do brwi, rzęs i włosów co sprawia, że są mocniejsze, pisałam o nim w tym poście:
http://dzawelina.blogspot.com/2015/01/na-ratunek-brwiom-i-rzesom-moj-domowy.html 


Powyżej znajduje się 5 moich paznokciowych ulubieńców (3 odżywki i 2 lakierki). Opowiem kilka słów o nich:
1. N.Y.C STRENGHT ODŻWKA WZMACNIAJĄCO NABŁYSZCZAJĄCA
  • nadaje połysk
  • nie odpryskuje
  • nadaje się jako baza pod lakier
  • wydajna
  • szybko schnie
  • tworzy jednolitą i gładką powierzchnię
  • tania
     CENA OK 5-6 zł

2. EVELINE 8W1 TOTAL ACTION
  • utwardza płytkę
  • zapobiega rozdwajaniu 
  • przyspiesza wzrost paznokcia
  • wydajna
  • tania
  • szybko schnie
     CENA OK 10 zł

3. MANHATTAN PRO FRENCH NAILIFE HARDENER (UTWARDZACZ)
  • nie odpryskuje
  • utwardza paznokcie
  • delikatnie się błyszczy
  • piękny pastelowy kolor
  • szybko schnie
     CENA OK 10 zł

4. AVON NAILWEAR PRO+ SAVAGE
  • trwały
  • nie barwi płytki paznokcia
  • posiada wygodny pędzelek
  • dobrze kryje
  • szybko schnie
     CENA OK 12 zł

5. BUTTERFLY ASHANTI NAIL POLISH
  • nie barwi płytki paznokcia
  • nawet dobrze kryjący (2 warstwy)
  • szybko schnie
  • niestety trwałość nie powala
     CENA OK 3zł

To moja TOP 5 do paznokci domowego użytku. Nie są to produkty z najwyższej półki ale dla mnie się sprawdzają. A wy? Macie swoich "paznokciowych" ulubieńców?

Do następnego! xoxo



Cześć! Jakiś czas temu uczestniczyłam w konkursie firmy Goodlokin na facebooku. Warunkami było polubienie ich fanpage'a, zdjęcia konkursowego i jego udostępnienie. Tak się złożyło iż wygrałam! :) Mega szczęście zostać wylosowaną z ok 2-3 tyś zgłoszeń ale jak się to mówi "głupi ma zawsze szczęście" hih :D Skontaktowałam się z nimi w wiadomości prywatnej i 2 dni później kurier doręczył mi parkę wybraną przeze mnie. Na stronie firmy prezentuję się ona tak:
Na żywo prezentuje się tak:

Kurtka zgodna w 100% :) Parka jest ocieplona białym i ciepłym misiem. Posiada czerwone wstawki co nadaje jej charakteru :) Jedyne co mnie w niej denerwuje to ogromny kaptur. Lubię duże kaptury ale ten mnie przerósł^^ Ze względu, że lubię wiązać wstążkę w talii odwinęłam zawinięte skórkowe paseczki. Kurtka nadaje się na jesień, zimę a także na wczesną jesień :) Wystarczy ubrać pod nią coś cienkiego, a wciąż jest w niej ciepło :) POLECAM! :)

(Zblendowane truskawki przełożone jogurtem naturalnym)

Od 2 lutego jestem na diecie. Postanowiłam, że w końcu zacznę się odżywiać lekko i zdrowo. Chleb pszenny zamieniłam na żytni, makaron zwykły na razowy, śmietanę na jogurt naturalny, nie jem ziemniaków, tłustych produktów i słodyczy. Piję tylko wodę niegazowaną i zieloną herbatę. Unikam soli! Spożywam od 3-5 posiłków dziennie :) W ciągu tych 17 dni udało mi się pozbyć ok 5 kg. Nie widzę wielkich efektów ale parę cm w pasie mi zdecydowanie ubyło z czego bardzo się cieszę :)

Mam w planach dorwać książkę Gillian Mckeith "Jesteś tym co jesz". Boogie z Boogiesilver na youtube opowiadała o tej książce w jednym ze swoich vlogów. Bardzo ją polecała więc się nakręciłam :) Książka zawiera porady co jeść , czego unikać, jak zmienić swój styl życia na lepszy. Mam nadzieję, że uda mi się w końcu ją dorwać i przeczytać "od deski do deski" :)

A Wy? Polecacie jakieś książki/ artykuły, które pomogły wam z walce o lepszy styl życia? :)

Ostatnio zaczęłam znów bawić się w malowanie paznokci. Kiedyś poświęcałam na to mnóstwo czasu ale z wiekiem zapał przechodził. A o to co z tego wyszło:

Nie zapomnijcie dać znać o waszych książkowych faworytach! Chętnie przeczytam wasze opinie!

Do następnego! xoxo



Ulubieńcy stycznia 2015!

Hej! Długo się do tego zabierałam ale w dzisiejszym poście chciałabym przybliżyć Wam moje the best of ubiegłego miesiąca. Są to produkty, które urzekły mnie zapachem, wyglądem i oczywiście swoim działaniem w 100% :)

Żel pod prysznic Fa Pink Passion 
Dostałam go pod choinkę i chyba nie zamienię już na żaden inny! 400ml różowej butelki PIĘKNEGO zapachu! Nie da się opisać jak cudownie słodki zapach unosi się w łazience podczas kąpieli z dodatkiem tego żelu. Zapach nie jest duszący. Bardzo dobrze się pieni, ma gęstą, różową konsystencję. Dobrze myje ciało i nie wysusza skóry. Jest dostępny w wielu drogeriach i marketach. Cena ok 12zł, także MEGA polecam! :)

VitalDerm szampon i odżywka z olejem arganowym
Ten zestaw również odstałam pod choinkę. Jako, że moje włosy wiele przeszły (farbowanie, rozjaśnianie, suszenie suszarką) potrzebują mocnego nawilżenia, a te dwa produkty właśnie im to zapewniają. Szampon posiada dodatkowo w swoim składzie masło shea, odbudowuje, nadaje włosom miękkości i sprężystości, wzmacnia i odżywia. Odżywka bardzo gęstej konsystencji nadaje włosom miękkość i gładkość, nawilża je i nadaje im pięknego połysku, pięknie scala rozdwojone końcówki. Oba te produkty posiadają bardzo praktyczne pompki, które pomagają odmierzyć odpowiednią ilość. Są bardzo wydajne i ładnie pachną. Cena za szampon/odżywkę to ok 22 zł.

Mleczna maska do włosów Kallos Crema al latte 
Kolejny świetny produkt do włosów za śmieszną cenę (ok 15zł z przesyłką za 1000ml). Maska ma piękny mleczny zapach kojarzący się z budyniem lub lodami. Ma gęsta, białą konsystencję. Dobrze rozprowadza się na włosach pozostawiając je gładkie, błyszczące, nawilżone i sypkie. Pięknie pachną przez cały dzień. Nie zawiera silikonów co jest jej bardzo dużym plusem. Maskę nakładam na umyte, wilgotne włosy i trzymam przez ok 5 min po czym dokładnie spłukuję. Można stosować ja także na dłużej co na pewno polepszy efekt końcowy.

Podkłady kryjące Skin Balance Pierre Rene
Posiadam odcień najjaśniejszy 20 i ten zaraz po nim ciut ciemniejszy 21. Podkłady bardzo dobrze kryją, są lekkie, mają kremową konsystencję, dobrze się rozprowadzają na skórze, pięknie dopasowują się do kolorytu skóry. Dla porównania kolorów zrobiłam zdjęcie:
(21/20)
Podkłady są wodoodporne utrzymujące się nawet do 12h. Jak dla mnie to zawyżona liczba, obstawiałabym raczej maksymalnie 8h w zależności od warunków. Podkłady długo zasychają więc należy odczekać z reszta makijażu lub uważać aby nie narobić sobie "dziury" w podkładzie. Nie wiem dlaczego ale urzekł mnie ich zapach^^ Pachną takim delikatnym mlecznym napojem^^.
Cena podkładu to ok 23zł. Dostępne m.in. w drogeriach Natura, allegro oraz na stronie producenta.

Tak prezentuje się piątka moich ulubieńców stycznia. Każdy z tych produktów szczerze Wam polecam i mama nadzieję, że będą skradać również i wasze serducha.
Koniecznie dajcie mi znać w komentarzach co sądzicie o moich ulubieńcach i dajcie mi znać jacy są Wasi ? :)

Do następnego! xoxo






Hej! Dzisiaj tak jak w tytule instrukcja na stworzenie swojego własnego błyszczyku o pięknym kolorze. Mój zrobiłam wczoraj i przelałam go do pustej już puderniczki z lusterkiem. Wygląda tak:


CO BĘDZIE NAM POTRZEBNE?
  1. Szminka dowolnego koloru (takiego koloru będzie nasz błyszczyk)
  2. Wazelina lub olej kokosowy (w moim przypadku użyłam oleju)
  3. Pojemniczek, do którego wlejecie gotowy błyszczyk
  4. Coś małego do mieszania
  5. Duża łyżka
  6. Świeczka
TO DO DZIEŁA!
  1. Ścinamy odrobinę naszej wybranej szminki (możecie ściąć delikatnie na skos aby lepiej wam się później nią malowało) 
  2. Nabieramy/wyciskamy odrobinę (w zależności jak duży jest wasz pojemniczek, w moim przypadku było to ok 1/2 małej łyżeczki) oleju kokosowego/wazeliny
  3. Kładziemy wszystko na dużej łyżce
  4. Zapalamy świeczkę (najlepiej mały podgrzewacz gdyż nie daje zbyt dużego płomienia)
  5. Nad świeczkę unosimy naszą łyżkę z wcześniej przygotowanymi "składnikami" i powoli mieszamy jakimś małym przyrządem (może być metalowy pilniczek) ale nie za długo aby błyszczyk się nie zagotował
  6. Kiedy otrzymaliśmy jednolitą konsystencję gasimy świeczkę i pewnym ruchem wlewamy nasz błyszczyk do pojemniczka
  7. Odstawiamy na ok 10-15 minut do lodówki./zamrażalki do zastygnięcia
  8. Cieszymy się naszym własnym błyszczykiem :)
 Błyszczyk możecie dowolnie komponować, mieszać ze sobą szminki różnych kolorów, dodawać odżywcze witaminy, olejki zapachowe, co tylko wam się pomarzy ALE! tak aby nie zmieniło to konsystencji po zastygnięciu. Do aplikacji używajcie pędzelka lub palucha^^ Możecie również wlać wasze błyszczyki do pustych opakowań po szminkach i stworzyć z nich błyszczyk:) Moje kolorki prezentują się tak: 

Mam nadzieję, że pościak wam się spodobał i spróbujecie swoich sił w tworzeniu swoich perełek :)
Pochwalcie się!

Do następnego! xox 

Cześć! W dzisiejszym poście biorę pod lupę matowe pomadki Velvet Matte, konturówki Dream Lips Lipliner oraz Classics Waterproof Lipliner firmy Golden Rose. 
Jeśli wciąż się wahasz przed kupnem to zapraszam do krótkiej recenzji :)

Moja opinia:
Swoją pierwszą pomadkę z serii Velvet Matte zakupiłam w październiku 2014 roku tuż przed weselem znajomych. Czerwony kolor były moim marzeniem, ponieważ nigdy nie malowałam ust mocnymi odcieniami. Po przeczytaniu wielu dobrych opinii na ich temat kupiłam ja bez wahania. Był to nr 17, boska matowa czerwień jakiej było mi trzeba na dodatek w promocji za 8,90zł :) Z biegiem czasu w mojej kosmetyczce nazbierało się 5 pomadek i 5 konturówek dobranych pod ich kolor ale z chęcią przygarnęłabym więcej. Cudowna kolorystyka Golden Rose towarzyszy mi prawie za każdym razem kiedy wychodzę poza dom. Co do konturówek są naprawdę świetne, idealnie utrzymują szminkę we właściwym miejscu, nie rozmazuje się i w ich asortymencie znajduje się duża gama kolorów. Jedynym minusem może być fakt, iż może trochę wysuszać usta. Cena konturówki to 5-7zł. Przejdźmy teraz do pomadek, na ich temat rozpisze się bardziej szczegółowo :)
Plusy:
- Cena (10,90zł)
- Mocno napigmentowana
- Równo się ściera (podczas picia, jedzenia)
- Trwała nawet do 8h
- Piękne czerwone opakowanie
- Matowe wykończenie
- Kremowa konsystencja
- Duża gama kolorystyczna
- Idealnie wyprofilowany sztyft, który ułatwia malowanie bez konturówki (przynajmniej na początku)

Minusy:
- Słaba dostępność (brak produktów w drogeriach, dostępne przez internet i w galeriach na "wyspach" z kosmetykami)
- Uwydatnia suche skórki (przed nałożeniem wskazany peeling ust i ich nawilżenie)

Jak widać plusów jest naprawdę bardzo dużo. Jak na matową pomadkę za taką cenę spełnia swoją rolę w 100% . Poniżej pokażę wam jak wygląda moje 5 kolorów pomadek i 5 kolorów konturówek (wl-Classics Waterproof Lipliner, dl- Dream Lips Lipliner).


Mam nadzieję, że wy także je pokochacie lub może już posiadacie w swoich kosmetyczkach którąś z nich? :)

Do następnego! xoxo 



Cześć! Dzisiaj chciałabym zejść troszkę na temat pielęgnacji moich brwi i rzęs. Od jakiegoś czasu mam strasznego fioła na punkcie brwi i długich rzęs. Każdego dnia (tak! każdego!) staram się depilować zbędne włoski na łuku brwiowym. Moje brwi nie są może jakieś perfekcyjne ale patrząc wstecz, kiedy to moja starsza siostra pierwszy raz je wydepilowała na cieniutkie paseczki to mają naprawdę idealny kształt :D Szperając po internecie natrafiłam na zagraniczną youtuberkę o przepięknych, długich rzęsach prawie po brwi. Postanowiłam przeszperać jej kanał i natrafiłam na filmik o jej pielęgnacji. Uznałam, że a co tam zawsze można spróbować. Tak więc powstała taka oto miksturka mojego wykonu:

Skład jest bardzo prosty, są to pomieszane 3 oleje (kokosowy,rycynowy i arganowy). Olej kokosowy i arganowy natrafiłam u tego samego sprzedawcy na allegro. Cena takiego oleju kokosowego w słoiczku 250 ml to ok 15 zł, a koszt 10 ml buteleczki oleju arganowego to ok 10 zł. Olej rycynowy zakupiłam w aptece (jest ogólnodostępny w każdej aptece) nie pamiętam ile kosztował ale jest naprawdę bardzo tani. Olej kokosowy ze względu na swoją konsystencję należy ogrzać aby się rozpuścił. Następnie wszystkie oleje mieszamy ze sobą. Co do proporcji to mierzę na oko, zależy od pojemniczka, w którym będziecie przechowywać miksturkę. Ja wlewałam mniej więcej po tyle samo kokosowego i rycynowego, a arganowego parę kropelek. Ja swoją wlałam po oczyszczonym pudełku kremu NIVEA oraz do szklanej buteleczki po prefumetce z AVONU.
Gotowy olejek kiedy jest zastygnięty (zdjęcie 1) nanoszę palcem na rzęsy i brwi lub w wersji płynnej (zdjęcie 2) czystą szczoteczką (może być wyczyszczona po starym tuszu do rzęs).

Jakie są moje efekty po regularnym używaniu?
1. BRWI:
-mocniejsza struktura włosków
-pięknie się błyszczą
-szybciej rosną
-są ciemniejsze

2.RZĘSY:
-są bardziej sprężyste
-widać nowe wyrastające malutkie rzęski 
-są dłuższe
-są ciemniejsze
-nie wypadają

To tyle o moim domowym SPA dla brwi i rzęs. Mojego specyfiku używam również na cała linię włosów, a czasami masuje nim skórę całej głowy. Ale o pielęgnacji włosów kiedy indziej :)  Myślę, że efekty są naprawdę widoczne, a buzia sama się uśmiecha kiedy po umalowaniu rzęs moja własna mama zarzuca mi, że dokleiłam sobie sztuczne rzęsy :) 

Do następnego! xoxo 



Cześć ponownie! :) Jak się macie? Bo u mnie w porządku, szału nie ma ale żyję dalej. Weekend udany, urodziny kumpla w miłym gronie znajomych z technikum oraz tradycyjnie cudny czas z moim mężczyzną ♥ Dzisiaj chciałabym pokazać wam jakie szorty udało mi się stworzyć jakiś czas temu dla mojej kuzynki. Powstały one ze spodni z lumpeksu. Kosztowały może ze 3 zł? Więc naprawdę dobry dill! :) Wystarczyło obciąć nogawki, postrzępić dół, porobić dziury, wybielić i dodać ćwieki. Mają wybielone również maleńkie serduszko na kieszonce A oto one:
Mi się bardzo podobają więc myślę, że na lato również dla siebie takie zrobię :) 

Od kilku dni mam okazję stosować krem AA Wrażliwa Natura 20+, aktywnie nawilżający krem na noc dla skóry wrażliwej marki Oceanic, który był nietrafionym prezentem mojej siostry więc mi go podarowała :)
Mimo wielu negatywnych opinii jakie czytałam na jego temat jak dla mnie sprawdza się w 100%. Nie stosuję go tylko na noc, ponieważ jestem posiadaczką skóry mieszanej (niestety) więc zawsze przed makijażem mam suchą skórę, a po paru godzinach strasznie się świecę :( Dlatego jeśli chcę uzyskać makijaż bez żadnych defektów muszę mieć mocno nawilżona skórę przed nałożeniem czegokolwiek. Krem ogólnie się sprawdza jedynie co bym zmieniła to jego konsystencja. Jest bardzo gęsty, a zarazem bardzo mokry (nie wiem jak to w inny sposób opisać) co sprawia, że nie rozprowadza się go zbyt przyjemnie dlatego konsystencja jest dla mnie minusem.  Plusami, które sprawiają, że chętnie sięgnę po ten krem jeszcze raz są: przyjemny i delikatny zapach,bardzo wydajny, nie uczula, nie zapycha skóry, nie podrażnia, spodobało mi się również opakowanie (taki mini słoiczek). Tak więc z chęcią polecam go osobom, które również maja problemy ze skórą mieszaną i podatną na podrażnienia.

Do następnego! xoxo 



Cześć! Jestem Ewelina, dla znajomych Dżawelina. Mam 20 lat i w zeszłym roku ukończyłam Technikum Informatyczne. Większość z Was pewnie pomyśli "dziewczyna informatykiem?" .. tak, tak też jestem w szoku :D Kiedyś bardzo interesowałam się komputerami ale najbardziej grafiką komputerową co związane było z obróbką zdjęć, jednak z czasem mój obraz na przyszłość przestał wiązać się z komputerami. Większą uwagę zaczęłam skupiać na fotografii, aktualnie mojej obsesji.
Swój pierwszy aparat kupiłam sobie za pieniądze z Komunii. Pamiętam jeszcze, że wtedy zwykła cyfrówka kosztowała dla mnie majątek, teraz taką samą (o ile w ogóle jeszcze takie robią) zapłaciłabym mniej niż 100 zł :) Ale jak się to mówi "nie ważne jaki sprzęt, ważne jaki fotograf". Lubiłam "klikać" fotki makro (chyba wiecie o co chodzi.. każdy z początku cyka kwiatki, owady itp.), jednak z czasem zaczęłam fotografować ludzi, co nie wychodziło mi chyba najgorzej :) Później spędzałam masę czasu na ich obróbce, na którą patrząc dzisiaj łapie się za głowę hihi. Aktualnie władam Nikonem D60 ale nie jest on moją własnością. Lustrzanka należy do mojego chłopaka więc można powiedzieć, że przechowuje ją u siebie. Niektóre zdjęcia możecie zobaczyć w Sliderze powyżej, a z czasem może będę umieszczać je również w postach :)

Kolejną moją manią są kosmetyki, nie widzę bez nich życia :D Chodząc po sklepach drogeryjnych typu Rossman, Natura nie mogę wyjść choć bez żelu pod prysznic lub szminki o zabójczym kolorze co ostatnio jest moja obsesją. ALE! To, że lubię kosmetyki nie znaczy, że jestem jakąś "tapeciarą" po prostu lubię delikatnie dopieścić swój wygląd :) Lubię eksperymentować więc myślę, że pokażę wam również różne triki na szybszy porost włosów, rzęs i brwi przetestowane na własnej czuprynie :) Co jakiś czas będę również umieszczać recenzję kosmetyczne.

Interesuje się również tak zwanym DIY (Do It Yourself). Lubię przerabiać stare ubrania poniewierane gdzieś w szafach, tworzyć biżuterię (bransoletki, naszyjniki, kolczyki), wyrabiać przeróżne ozdoby z masy solnej, a także dopieszczać wygląd innych domowych gadżetów.

Tak więc oto jestem ja... Szalona Dżawelina wita wielki Świat Blogerów!

Do następnego! xoxo