Cześć! W dzisiejszym poście biorę pod lupę matowe pomadki Velvet Matte, konturówki Dream Lips Lipliner oraz Classics Waterproof Lipliner firmy Golden Rose.
Jeśli wciąż się wahasz przed kupnem to zapraszam do krótkiej recenzji :)
Moja opinia:
Swoją pierwszą pomadkę z serii Velvet Matte zakupiłam w październiku 2014 roku tuż przed weselem znajomych. Czerwony kolor były moim marzeniem, ponieważ nigdy nie malowałam ust mocnymi odcieniami. Po przeczytaniu wielu dobrych opinii na ich temat kupiłam ja bez wahania. Był to nr 17, boska matowa czerwień jakiej było mi trzeba na dodatek w promocji za 8,90zł :) Z biegiem czasu w mojej kosmetyczce nazbierało się 5 pomadek i 5 konturówek dobranych pod ich kolor ale z chęcią przygarnęłabym więcej. Cudowna kolorystyka Golden Rose towarzyszy mi prawie za każdym razem kiedy wychodzę poza dom. Co do konturówek są naprawdę świetne, idealnie utrzymują szminkę we właściwym miejscu, nie rozmazuje się i w ich asortymencie znajduje się duża gama kolorów. Jedynym minusem może być fakt, iż może trochę wysuszać usta. Cena konturówki to 5-7zł. Przejdźmy teraz do pomadek, na ich temat rozpisze się bardziej szczegółowo :)
Plusy:
- Cena (10,90zł)
- Mocno napigmentowana
- Równo się ściera (podczas picia, jedzenia)
- Trwała nawet do 8h
- Piękne czerwone opakowanie
- Matowe wykończenie
- Kremowa konsystencja
- Duża gama kolorystyczna
- Idealnie wyprofilowany sztyft, który ułatwia malowanie bez konturówki (przynajmniej na początku)
Minusy:
- Słaba dostępność (brak produktów w drogeriach, dostępne przez internet i w galeriach na "wyspach" z kosmetykami)
- Uwydatnia suche skórki (przed nałożeniem wskazany peeling ust i ich nawilżenie)
Jak widać plusów jest naprawdę bardzo dużo. Jak na matową pomadkę za taką cenę spełnia swoją rolę w 100% . Poniżej pokażę wam jak wygląda moje 5 kolorów pomadek i 5 kolorów konturówek (wl-Classics Waterproof Lipliner, dl- Dream Lips Lipliner).
Mam nadzieję, że wy także je pokochacie lub może już posiadacie w swoich kosmetyczkach którąś z nich? :)
Do następnego! xoxo ♥



Bez czerwonej szminki nie wychodzę z domu ani do łazienki. Przetestowałam wiele, aczkolwiek żadnej z golden rose. Czy te szminki faktycznie długo się utzrymują? Stosowałaś jakąś bazę,albo chociaż podkład na usta? Bo wydaje mi się, ze ona jest nie tyle matowa, co tłusta. Nr 17. wygląda ciekawie
OdpowiedzUsuńPrzy nakładaniu podkładu na twarz delikatnie przejeżdżam nim po ustach ale odrobinkę :) Szminka jest kremowa o wykończeniu matowym (świetło dziwnie padło niestety i się błyszczy^^ ale na nr 4 jest matowa) i faktycznie utrzymuje się bardzo długo, wiadomo przy piciu lub jedzeniu trzeba po czasie raz przejechać ale to pikuś bo i tak wygląda pięknie bez poprawek dzięki mocnemu napigmentowaniu :) Ścieranie jest praktycznie niewidoczne może dlatego, że jest niewielkie i równomierne :) Nr 17 to trochę taka czerwień z domieszką różu. Ślicznie wygląda :) Może na filmikach youtuberek, które je testują na pewno będzie to lepiej widoczne :) Pozdrawiam
UsuńBardzo fajna recenzja. Podoba mi się nr 4. Wypróbuję jak uda mi się dorwać. Zachęciłaś mnie do tego by ją przetestować.
OdpowiedzUsuńZapraszam do ciebie, a u mnie recenzja różu Mac Melba.
teaandred.bogspot.com
Cieszę się, że Cię zainteresowałam :)
UsuńPozdrawiam :)
Musze się wybrać do GR po konturówki, mam nadzieję, ze mi też się sprawdzą :)
OdpowiedzUsuń